Wróć do początku Okiem pedagogaMotoryka mała Pisaki jako narzędzie do dziecięcej nauki rysowania – tak czy nie?

Pisaki jako narzędzie do dziecięcej nauki rysowania – tak czy nie?

przez Ola Wojciechowska

W wielkim skrócie, jedna z Mam (moich obserwatorek na Facebooku) zainspirowała mnie do napisania tego krótkiego, acz mięsistego wpisu o pisakach / mazakach – zwał jak zwał. Zapytała się po przeczytaniu wpisu o trójkątnych kredkach, a pisaki? Używać czy nie używać? Widzę, że faktycznie Rodzicom ciężko jest podjąć samodzielną decyzję o tym, czy warto jest je podsuwać dzieciom na samym początku przygody z rysowaniem. W tym momencie wchodzę ja, cała na żółto (bo biały jest przereklamowany) i już Wam tłumaczę. 🙂

Co to za pytanie o pisaki

Część z Was zastanawia się pewnie co to za głupie pytanie? Po co pytać o tak banalne rzeczy? Przecież to indywidualna decyzja każdego Rodzica, czy kupi i da, czy nie. Zatrzymam się tutaj na krótką chwilę, bo jasne! Zawsze, każda decyzja dotycząca Waszego dziecka, będzie ostatecznie należała do Was i to Wy będziecie ją samodzielnie podejmować. Mimo wszystko są kwestie, w których specjalista jest w stanie Was nieco pokierować i pomóc w dokonaniu właściwego wyboru. Oczywiście, wiele Rodziców powie “bez przesady, to ja decyduje o tym czym pisze, czym się bawi, co je i co robi moje dziecko”. Jasne, mimo wszystko pozwól, że Ci nieco wyjaśnię.

Co z tymi pisakami?

Sprawa wygląda tak, że pisaki nie do końca są odpowiednim narzędziem do początkowej (dziecięcej) nauki rysowania. Ściślej mówiąc są dwie szkoły: jedna zachęca do używania pisaków na pierwszych etapach życia dziecka, druga przeciwnie – odradza. Bądź tu mądry Rodzicu i najlepiej sam zdecyduj, bo właściwie przecież to Ty ponosisz pełną odpowiedzialność za swoje dziecko i jego rozwój. Właśnie dlatego przychodzę Wam z pomocą ja, zwąca siebie Grafomamą, bo zdecydowanie grafomotoryka to moja ulubiona działka.

Zaczynając naukę od pisaków

Na co zwracamy uwagę mówiąc o pisakach. Po pierwsze na to, że są one niesamowitym ułatwieniem dla dziecka (co dla jednych jest zaletą, dla innych wadą). Nie musi się ono specjalnie wysilać, by móc pozostawić na papierze ślad. Mam na myśli to, że już lekkie dotknięcie pisakiem powierzchni papieru sprawia, że widzimy efekt jego użytkowania. Za tym podąża kolejny (często niepożądany) efekt, jakim jest rozleniwienie malucha i jego chwytu. Mianowicie, dziecko korzystające wyłącznie z pisaków przyzwyczaja się, że nie musi się wysilać, by cokolwiek narysować. Co w późniejszym czasie, kiedy zacznie używać kredkę, czy ołówek może zakończyć się nawet frustracją. Dlaczego? A no dlatego, że używanie kredki, czy ołówka wymaga od dziecka już nieco więcej wysiłku, przede wszystkim wymaga odpowiedniej siły nacisku.

Zaczynając naukę od kredek

Co jeśli jednak zaczniemy od kredek? Jak już napisałam wyżej, kredki wymagają stosowania odpowiedniej siły nacisku. Zaczynając więc od kredek, możemy dziecko przyzwyczaić do tej większej siły nacisku. Co może się przyczynić do tego, że w momencie nauki rysowania pisakami wyuczona siła nacisku będzie powodowała rozwarstwianie (lub inny sposób niszczenia) końcówki pisaka.

Jeszcze jedna ważna rzecz!

Na samym początku nauki rysowania, zdrowy maluszek (tj. taki nie posiadający żadnych dysfunkcji, czy zaburzeń np. w zakresie napięcia mięśniowego) zwykle dociska mocniej każde narzędzie pisarskie do kartki. Niezależnie od tego, czy jest to ołówek, kredka, czy pisak. Nie ma co się dziwić, jest to jego pierwsze zetknięcie z rysowaniem i to Naszym zadaniem (Rodziców) jest wyuczyć go odpowiedniej siły nacisku.

Rodzicu, masz dwie opcje

Pierwsza z nich to nie kupowanie dziecku w jego pierwszych latach życia żadnych pisaków / mazaków, w celu zapobiegnięcia rozleniwienia chwytu. Druga opcja to rozpoczęcie od pisaków, żeby ułatwić dziecku tę przygodę z rysowaniem. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zasugerowała Wam trzeciej opcji, tej najodpowiedniejszej.

Trzecia, idealnie wyważona opcja

Z całym szacunkiem, wydaje mi się, że nikt z Was nie decyduje się ani na same pisaki, ani na same kredki. I to właśnie jest tą najlepszą opcją – umiar i zróżnicowanie. Pozwalajcie dziecku używać zamiennie: raz kredek, raz pisaków. Na Waszym miejscu mimo wszystko jako pierwsze, “najpierwsiejsze” narzędzie wybrałabym kredkę, ale po kilku dniach pozwoliłabym pobawić się również pisakami.

Bardzo ważna uwaga!

Pamiętajcie, że zawsze, absolutnie zawsze szczególnie w tych pierwszych latach życia powinniście być blisko Waszych dzieci. W szczególności w momentach, gdy mają do czynienia z czymś po raz pierwszy. Nasza obserwacja, Nasza uwaga, umiejętność korygowania błędów od samego początku jest im bardzo potrzebna i przyczyni się do tego, że w razie jakichkolwiek odchyleń od normy – wyłapujemy to na tyle szybko, że jesteśmy w stanie pracować nad tym indywidualnie lub zasięgnąć pomocy u specjalisty.

Masz pytanie?

W razie jakichkolwiek pytań – zapraszam Cię do indywidualnego kontaktu mailowego na blog@olaw.pl lub przez formularz kontaktowy. Inne opcje kontaktu to: Facebook lub Instagram, gdzie bywam częściej niż na mailu, ale równie często jak na blogu. Możesz też zadać swoje pytanie w komentarzu pod tym wpisem, do czego zachęcam Cię bardzo mocno.

Możesz zajrzeć też tutaj

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza wyrażasz zgodę na przechowywanie Twoich danych przez właściciela strony https://olawojciechowska.pl.