moje dziecko nie lubi jak mu czytam bajki

Moje dziecko nie lubi jak mu czytam bajki – olać czy zmuszać do słuchania?

Moje dziecko nie lubi jak mu czytam bajki. Przepraszam, moje dzieci nie lubią jak im czytam bajki. Nadal coś mi w tym zdaniu nie pasuje, spróbuję jeszcze raz. Moje dzieci nie lubiły jak im czytałam bajki. Trochę lepiej. Nie. Moje dzieci już lubią jak im czytam bajki. Widzisz jakieś różnice pomiędzy tymi zdaniami? Głupie pytanie prawda? Oczywiście, że widzisz.

Wydaje mi się jednak, że nie widzisz natomiast jednej rzeczy, która pozornie nie zmieniła się, a jednak to właśnie na tym poziomie zaszła największa zmiana. Wiesz już o czym mówię? O mnie, o sobie, o nas (rodzicach), nie czepiajmy się słówek. Tak, to we mnie (w nas) leżał największy problem i tak, to ja musiałam (my musieliśmy) zmienić siebie, swoje podejście i swoją postawę.

Moje dziecko nie lubi jak mu czytam bajki

Zacznijmy od początku. Jak mój starszy syn miał kilka miesięcy czytałam mu zarówno bajki, jak i wierszyki. Nastąpił moment, w którym przestał mnie słuchać, interesował się wszystkim dookoła, tylko nie tym, że mu czytałam. Co zrobiłam? Odpuściłam, oczywiście, że odpuściłam, bo jak mi coś nie idzie, to najczęściej odpuszczam, taka ot waleczna jestem. Powiedziałam wszem i wobec: moje dziecko nie lubi jak mu czytam bajki i w ten sposób kończyłam każdą jedną rozmowę o tym czy i co czytam aktualnie dziecku.

Daruj sobie komentarze “co to za matka co nie czyta dziecku bajek”, ta matka to ja. Daruj sobie też spostrzeżenia “co to za pedagog co nie czyta dziecku bajek”, to też ja. Nie daruj sobie jednak komentarza “co to za matka, co zamiast podjąć próbę, od razu uznaje, że nie ma sensu, bo i tak nic to nie da”. Tu w pełni się z Tobą zgadzam, masz rację, dałam ciała. Na szczęście wszystko można naprawić. No, może nie wszystko, ale akurat to można. Zatem wzięłam się do roboty i zaczęłam zmianę od siebie.

Od tygodnia nasze wieczory to obowiązkowe czytanie bajek na dobranoc. Absolutnie, obowiązkowe nie oznacza, że ich do tego zmuszam, sami chcą. Wybierają trzy bajki:

  • Kubuś wybiera jedną,
  • Nikoś wybiera jedną,
  • ostatnią wybierają wspólnie.

Jak się domyślasz ta ostatnia decyzja zajmuje najwięcej czasu, choć górna granica czasu poświęcanego na wybór nie przekroczyła do tej pory ok. 3 minut. Ja jestem zachwycona do granic możliwości, bo sama uwielbiam czytać. Do tej pory nie rozumiem dlaczego nie podjęłam walki o to, by oni też lubili. W ciągu dnia oczywiście zdarzało się, że pomiędzy wszystkimi zabawami czytaliśmy komiksy, krótkie opowiadania, wierszyki, czy bajki. Nie było to jednak regularne i to był nasz największy błąd.

Właśnie, to był nasz problem, nie mój. Dlatego, że moje dzieci mają również Tatę, który tak samo jak ja mógł to robić, ale nie robił. Teraz wymieniamy się i jednego wieczoru bajki czytam ja, drugiego wieczoru czyta mój Mąż. Oprócz tego w ciągu dnia czytam dzieciom zwykle minimum jedną bajkę. Dzieci są zachwycone, ja chyba potrójnie, bo spędzamy czas wspólnie, przyjemnie i pożytecznie.

Pokaż, że czytanie jest fajne, że można się przy nim świetnie bawić

Co więcej, jeśli jesteś ze mną dłużej i śledzisz mnie na Instagramie wiesz na pewno, że wspominałam już kiedyś o inspirowaniu dzieci naszymi pasjami. Jaki więc błąd popełniłam? Sama czytałam, dzieciom niekoniecznie, bo skoro dawniej nie chciały, to cóż, odpuściłam sobie. A sztuka odpuszczania owszem, niejednokrotnie jest świetnym sposobem na poprawę naszego samopoczucia, ale nie w tym przypadku. Sama czytałam (po cichu), a dzieciom nie pokazywałam ile pozytywnych aspektów niesie za sobą właśnie czytanie. Na szczęście nie jest jeszcze na to za późno, dlatego wzięłam się za siebie i za nas.

Podkreślam raz jeszcze, jeśli chcesz by Twoje dziecko lubiło spędzać czas w wartościowy sposób, zachęć go do tego. Nigdy nie zmuszaj, bo to najprawdopodobniej przyniesie odwrotny efekt. Jeśli chcesz by Twoje dziecko rysowało z przyjemnością, pokaż mu, że to rysowanie jest przyjemne. A może chcesz by w przyszłości z przyjemnością czytało książki? Zacznij od czytania jemu, a w wolnych chwilach zamiast samemu spędzać czas przed telefonem, tabletem, telewizorem, czy komputerem – spędzaj czas przy książce. Dzieci wzorują się na nas, naśladują nasze zachowania. W związku z tym, jesteśmy w stanie przekazać im naprawdę wiele wartościowych zachowań i aktywności. Po prostu sami wybierajmy te mądre i wartościowe sposoby spędzania wolnego czasu. A zamiast mówić “moje dziecko nie lubi jak mu czytam bajki” po prostu spróbuj czytać je w inny sposób, może wspólnie z mężem/partnerem z podziałem na role? Pokaż, że czytanie sprawia radość, przyjemność, wywołuje uśmiech na buzi. Powodzenia!

Ps. Dziś będziemy czytać Kicię Kocię x3, a w najbliższym czasie na blogu pojawi się więcej opisów książek. Nietypowych opisów, tzn. nie będą to typowe recenzje. Postaram się pokazać Wam jaką wiedzę, a także jakie sprawności/umiejętności mogą rozwijać Wasze dzieci dzięki konkretnym pozycjom książkowym.