Wróć do początku Okiem pedagogaMotoryka mała Gadżet którego Twoje dziecko z pewnością nie potrzebuje

Gadżet którego Twoje dziecko z pewnością nie potrzebuje

przez Ola Wojciechowska

Jest na tym świecie jedna rzecz, która wkurza mnie ponad wszystko – kłamstwo. Ostatnio na Instagramie regularnie wyświetla mi się reklama gadżetu dla dzieci, który zyskał miano “najlepszego przyjaciela dziecka”. Moja odpowiedź na tę reklamę jest krótka: nigdy w życiu. Nie nazwałabym tego gadżetu przyjacielem, a już z całą pewnością nie najlepszym. Jestem totalną przeciwniczką wciskania rodzicom kitu po to, żeby coś sprzedać. Nie wszystko i nie za wszelką cenę.

Gadżet: uchwyt, chwytak, trzymak – bubel

O jakim gadżecie mowa? Nawet nie wiem jak go odpowiednio nazwać: uchwyt, chwytak, a może zwyczajnie “bubel”. Mowa oczywiście o gadżecie, który ma na celu “wesprzeć” (tak twierdzą jego twórcy) rozwój chwytu trójpalcowego. Mogłabym rozprawkę napisać na temat tego jak wiele produktów powstaje po to, by tylko pozornie wspomagać rozwój dzieci. Przede wszystkim należy wspomnieć, że jest tylko jeden rozsądny, wartościowy i efektywny rodzaj wsparcia rozwoju chwytu trójpalcowego.

Jak trwale wesprzeć rozwój chwytu trójpalcowego?

Nie będę ukrywać, że chcąc wypracować trwały efekt, musimy niejednokrotnie włożyć w to ogrom pracy. Przestań wierzyć w to, że kupno magicznej nakładki na kredkę sprawi, że Twoje dziecko będzie prawidłowo trzymać tę kredkę. Nie ma magicznej metody na opanowanie chwytu. Tylko regularne ćwiczenia motoryki małej przyniosą satysfakcjonujący efekt końcowy. Nie jest to jedynie praca nad motoryką małą, ale też nad postawą ciała. Do ćwiczeń dorzucamy pracę m.in. nad mięśniami grzbietu i brzucha, a także nad stopami. Do dziś pamiętam, kiedy na pierwszym szkoleniu z terapii ręki moje oczy niemalże wyskoczyły z orbit na wieść o tym, że terapię ręki rozpoczynamy od stopy. No bo jak to? A tak to. Wypracowanie prawidłowego chwytu to coś więcej niż tylko ułożenie palców na narzędziu. Należy na to spojrzeć szerzej, nie możemy zamykać się jedynie w obrębie dłoni i palców. Pomimo swojej nazwy – chwyt trójpalcowy to znacznie więcej niż trzy palce.

Spójrz na to z innej perspektywy

Twoje dziecko przez lata wypracowało sobie pewien nawyk, oduczenie się tego nawyku nie zajmie mu chwili. Dlaczego? Odpowiedź jest banalna, skoro wypracowanie go zajęło mu lata, jak miałoby się go oduczyć w kilka dni? Dlaczego mówię o latach? Dlatego, że większość rodziców decyduje się na gadżety “wspierające”, kiedy ich dziecko jest już w wieku szkolnym. Co oznacza, że co najmniej od kilku lat utrwalało aktualny sposób trzymania narzędzia pisarskiego

Wyobraź sobie nieprawidłowy rodzaj chwytu jako swego rodzaju nałóg. Człowiek dorosły (niby bardziej wytrwały w postanowieniach, bardziej świadomy), często ma problem z wykluczeniem szkodliwych nałogów. Najczęściej tłumaczy to tym, że to siła przyzwyczajenia. Wiemy, że cukier nie jest dla nas zdrowy, a jednak sięgamy po słodycze, wiemy, że papierosy nam szkodzą , a jednak sięgamy po nie. Dziecko nie ma świadomości, że nieprawidłowy chwyt może mu w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Wypracował go, przyzwyczaił się i czuje się z nim komfortowo, nie chce go zmieniać, bo tak jest mu dobrze.

Gadżet, którego Twoje dziecko z pewnością nie potrzebuje

Wsuwasz tę nakładkę na kredkę, dajesz ją dziecku – trzyma prawidłowo. Dlaczego? Bo nakładka wymusza na nim ten prawidłowy chwyt. Co się stanie jak zdejmiesz nakładkę? Wróci do starego sposobu trzymania. Dlaczego? Wracamy do punktu wyjścia: bo wypracował go sobie, jest mu z nim wygodnie. Nakładka chwilowo spełni swoje zadanie, a zaraz po jej odstawieniu historia zatoczy koło.  Im później zaczniesz pracować nad chwytem dziecka, tym trudniej będzie mu osiągnąć ten prawidłowy. To tylko pokazuje, że zamiast wierzyć, że jakikolwiek gadżet jest w stanie “naprawić” chwyt Twojego dziecka, warto zainwestować swój czas w jego rozwój. Nie wtedy, kiedy już widzisz, że coś jest nie tak, jak być powinno. Zainwestuj ten czas od pierwszych dni życia Twojego dziecka. Zapewniam Cię, że nakładka na kredkę nie należy do gadżetów pierwszej potrzeby. To gadżet, którego Twoje dziecko z pewnością nie potrzebuje.

Możesz zajrzeć też tutaj

2 komentarze

Marta 22 września 2020 - 15:25

Super przydatny artykuł 😊 A co z miejscem do ćwiczeń rysowania, malowania. Jaki stolik i krzesełko, bo rozumiem, że to jest również istotne?

Odpowiedz
Ola Wojciechowska 23 września 2020 - 09:12

Cieszę się, że się przydał 🙂 Masz rację – miejsce, w którym dziecko rysuje jest równie ważne, to świetny pomysł na kolejny artykuł, zapisuję na listę! 🙂

Odpowiedz

Skomentuj

* Korzystając z tego formularza wyrażasz zgodę na przechowywanie Twoich danych przez właściciela strony https://olawojciechowska.pl.